Dziś przeczytałem na Onecie, że KE chce zwrotu 92 mln euro za dopłaty dla rolników... Biorąc pod uwagę, że jest to ponad 1/4 ogólnego zwrotu ze wszystkich krajów Wspólnoty, dzwoni mi w głowie, ze coś tu nie halo. Poprzednio dostaliśmy milion (albo miliard, nie pamiętam) euro za to, że byliśmy jedynym krajem o dodatnim PKB w czasie kryzysu, po czym musieliśmy zapłacić tę samą sumę za zbyt szybki rozwój...
Wiem, że minęło już trochę czasu od wstąpienia Polski do Unii i nie jestem oczywiście za wypinaniem się na cały świat, ale kraje starej Unii widocznie bardzo szybko chcą odzyskać kasę, którą nam "dały" w pierwszych latach członkostwa...